|
Tylko dobre dowcipy - Strona 1 >> nast臋pneNiekt贸rzy Murzyni chodz膮 poubierani w nago. J贸zek, ale u Ciebie r贸偶a pachnie............... - R贸偶a, Id藕 ! Nogi umyj, s艂yszysz co ludzie m贸wi膮...
呕ona opowiada m臋偶owi jak jej matka cudem unikn臋艂a 艣mierci: - Wyobra藕 sobie 偶e ten ci臋偶ki zegar w jej kuchni spad艂 ze 艣ciany dos艂ownie sekund膮 po tym, jak pod nim przechodzi艂a. - Zawsze uwa偶a艂em 偶e on si臋 sp贸藕nia.
Blondynka kupi艂a sobie sportowy w贸zek. Ju偶 na pierwszej przeja偶d偶ce zajecha艂a drog臋 wielkiej ci臋偶ar贸wce. Pisk opon, dym spod k贸艂, i naczepa znalaz艂a si臋 w rowie. Blondynka zd膮偶y艂a szcz臋艣liwie wyhamowa膰. Z kabinki tira wygramoli艂 si臋 mocno wkurzony szofer. Wyci膮gn膮艂 z kieszeni kawa艂ek kredy i narysowa艂 k贸艂ko na asfalcie. Nast臋pnie wyci膮gn膮艂 blondynk臋 z samochodu, postawi艂 w tym k贸艂ku i krzyczy: -St贸j tu pokrako i nie ruszaj si臋 st膮d! Blondynka stan臋艂a pos艂usznie, a facet zabra艂 si臋 za demolk臋 jej nowego auta. Wyrwa艂 drzwi, przednie fotele wyrzuci艂 do rowu. Og艂膮da si臋 za siebie, a blondynka nic. Stoi i si臋 u艣miecha. -Czekaj no cholero - pomy艣la艂 facet wyci膮gaj膮c wielki n贸偶. Spru艂 dok艂adnie tapicerk臋, podziurawi艂 opony, ogl膮da si臋 za siebie. Blondynka nic, tylko si臋 艣mieje. -Zaraz ci臋 jeszcze bardziej rozbawi臋! Facet polecia艂 po kanister, obla艂 samoch贸d i podpali艂. Wraca do blondynki, a ta wci膮偶 stoi, tylko bu藕ka jej si臋 艣mieje. -Hihi... haha... -No i co w tym takiego 艣miesznego? -A, bo jak pan nie patrzy艂, to ja wyskakiwa艂am z tego k贸艂ka...
Czym si臋 r贸偶ni grzech od 偶alu? - Grzech w艂o偶y膰, a 偶al wyj艣膰. Co ma m艂oda kobieta pomi臋dzy piersiami? - Zazwyczaj amulet. - A starsza kobieta? - P臋pek!
Kto powiedzia艂: "Ostro偶no艣ci nigdy za wiele!"? - Zi臋膰 zamykaj膮c na k艂贸dk臋 trumn臋 z te艣ciow膮. Przychodzi garbata baba do lekarza: - Co pani jest? - Ci膮偶a pozamaciczna... Blondynka zwierza si臋 kole偶ance: - Wiesz, wydaje mi si臋, 偶e m贸j ch艂opak robi zdj臋cia szpiegowskie. - Dlaczego tak s膮dzisz? - Bo wywo艂uje je zawsze po ciemku. "Kosecki wypu艣ci艂 prostopad艂ego Baka ..." Szczyt seksapilu: Tak popie艣ci膰 s艂uchawk臋 telefoniczn膮, 偶eby wszystkie telefonistki zasz艂y w ci膮偶臋. Przychodzi penitentka do spowiedzi. M贸wi: - Nie wiem, ojcze duchowny, czy nie zgrzeszy艂am pych膮. Stan臋艂am przed lustrem powiedzia艂am sobie: jaka ja jestem pi臋kna. Ksi膮dz wychyla si臋 z konfesjona艂u i stwierdza: - Nie, droga c贸rko, to nie grzech, to tylko pomy艂ka. G贸ral stan膮艂 przed s膮dem oskar偶ony o pobicie. - Oskar偶ony twierdzi, ze uderzy艂 poszkodowanego jeden raz zwiniet膮 gazet膮? - Ano tak - zgadza sie g贸ral. - I od tego ciosu gazet膮 poszkodowany dozna艂 wstrz膮su m贸zgu? - Skoro tak dochtor powiedzia艂... - W takim razie co by艂o w gazecie? - Nie wiem, nie czyta艂em. Szczyt masochizmu: Zjecha膰 go艂膮 dup膮 po nieheblowanej desce do wanny pe艂nej spirytusu. - Dlaczego policjant kiedy idzie na s艂u偶b臋 wpina sobie szpilk臋 za pas? - Bo co dwie g艂贸wki to nie jedna. |